OK, so tell me. Do you like Autumn? Honestly, please

Od jakiegoś czasu jestem nawiedzana przez samą siebie rozmaitymi przemyśleniami natury ogólnożyciowej. Jak męczące to bywa, wie każdy, kto ma podobnie

Dzisiaj jednakowoż przemyślenia diabli wzięli, albowiem przytłoczyły mnie fakty. Jedną ze wspaniałych właściwości faktów jest to, że nie da się z nimi dyskutować.
Dzisiejszy odcinek w każdym razie sponsoruje literka H, jak House. Muszę mu przyznać rację, gdyż albowiem ponieważ iż (tadaaam!) ludzie się nie zmieniają. (Gwoli uzasadnienia: tak, czuję się świetnie; nie, nic się nie STAŁO, ale stanie się wkrótce. Jasne, chętnie o tym porozmawiam, kiedy tylko znajdę czas.)
Głębszy sens we wszystkim, co mnie ostatnio spotyka, widzę już od dłuższego czasu. To, co pozostało do zrobienia, to może nie powrót do rzeczywistości, do normalnego życia, bo taki stan, jaki istniał przez ostatnie trzy lata, to był stan nienormalny, do poprzedniego też nie mam co wracać. Stan, który trwa od trzech miesięcy też do normalnych nie należy. Dlatego do zrobienia pozostała próba zbudowania swojej własnej nienormalności. Własnej - to jest kluczowe słowo. Własnej, czyli w oderwaniu od przemyśleń i wspomnień, od skojarzeń, od nadziei. Chcę mieć swoją osobistą, małą nienormalność, z moimi własnymi radościami, spokojem, skrzywieniami i obsesjami. Swoją, a nie swoją i wspomnień. Wspomnienia są dobre na krótką metę, na dłuższą bywają męczące.
Pragnę kupić biurko, na którym mogłabym składować swoje tony papierów, trzymać lampkę, maskotkę, piórnik i może ramkę ze zdjęciami (to musi być duża ramka) oraz wiecheć suszonej lawendy od mojej Mamy... Biurko, które będzie mi podporą, kiedy będę chciała pisać. Przy którym będę mogła siedzieć, otulać się mgłą i patrzeć na Światło, z dala od irracjonalnych niepokojów. Przy którym nawet jesień zrobi się w miarę znośna.
Jeśli chcecie mi czegoś życzyć, to życzcie mi siebie przy biurku. Oraz czasu, żebym mogła napisać to wszystko, co mi ostatnio przyszło do głowy.
Cheers
Lady z Bursztynem w nazwie.
--
--
"And when melodies are gone in You I hear a song..."
Dziekuje za
Pozdrowka.
--
"And when melodies are gone in You I hear a song..."
--
"And when melodies are gone in You I hear a song..."
--
*Macro-Beginners-Club
--
"And when melodies are gone in You I hear a song..."
Previous Page12345...Next Page